Pragnienie Piękna 01 Pragnienie Piękna 02 Pragnienie Piękna 03 Pragnienie Piękna 04 Pragnienie Piękna 05 Pragnienie Piękna 06 Pragnienie Piękna 07 Pragnienie Piękna 08 Pragnienie Piękna 09

Jesteś tutaj: Strona głównaPiękną byćCoś dla mnie Zmierzamy w dobrą stronę!

Zmierzamy w dobrą stronę!
(wtorek, 2014-01-28 12:45:08)

Na kolejnych pokazach BOHOBOCO spotkać można tłumy gwiazd, wielbicieli mody, a nawet innych projektantów, zainteresowanych tym, jakie trendy młoda, ale rozpoznawalna i pożądana już marka, przedstawi w nowym sezonie. Istnieją zaledwie kilka lat, ale przez ten czas znaleźli tysiące wielbicielek.

Andrzej Gross: Marka BOHOBOCO przez zaledwie cztery lata od powstania uplasowała się w Polsce wśród marek najbardziej pożądanych i najczęściej noszonych przez gwiazdy i celebrytów. Jest też jedną z niewielu marek znajdujących uznanie u najbardziej wyrafinowanych znawców mody. Na rynku modowym zaistnieć jest niełatwo. Jaki był wasz sposób na sukces?

 

BOHOBOCO: W branży modowej pracujemy od wielu lat. Zdobyte wcześniej doświadczenie i wiedza o tym, jakimi prawami rządzi się świat mody, bardzo nam pomogły w rozwoju Bohoboco. Nasz przepis na sukces składa się z kilku składników. Pierwszym z nich jest ciężka praca. Zdarza się, że zarywamy noce, pracując do późna. Drugi, to konsekwencja, bo uparcie dążymy do wyznaczonych celów, mimo przeszkód i porażek. I trzeci, najważniejszy: pozytywne nastawienie, bo wiara w to, że się uda, potrafi zdziałać wiele. I jeszcze odrobinę szczęścia (śmiech).

 

Jak wygląda codzienna praca projektanta ? kreatora mody?

 

To pytanie na osobny wywiad. Na pewno nie ma monotonii i nudy, bo każdy dzień to mnóstwo nowych wyzwań. Projektowanie, spotkania biznesowe, rozmowy z pracownikami, odpisywanie na korespondencje, rozmowy z kontrahentami, podróże służbowe i? całe mnóstwo innych obowiązków.

 

Co Was inspiruje?

 

Inspiruje nas ulica i jej klimat. Uwielbiamy podróże, zwłaszcza te do dużych miast. W ich trakcie nie tylko odpoczywamy, ale przede wszystkim chłoniemy wszystko to, co dzieje się dookoła nas. Przyglądamy się ludziom. W pracy nad zimową kolekcją inspiracją był Paryż. Pokaz był nastrojowy i melancholijny. Wcześniejsza, letnia kolekcja była bardzo dynamiczna, a na wybiegu panował zgiełk, jak na Manhattanie.

 

Pamiętacie pierwsze zaprojektowane przez siebie stroje? Jak wyglądały, co zainspirowało Was do ich przygotowania, i jak czuliście się, gdy po raz pierwszy zobaczyliście zaprojektowany przez siebie strój na modelce?

 

Pierwsza powstała sukienka z charakterystycznym podłapaniem, które tworzy asymetryczną draperię na przodzie. Byliśmy dumni, kiedy spotykaliśmy klientki ubrane w ten projekt.

 

Historia marki, mimo że rozpoznawalnej i uznanej, owiana jest mgiełką tajemnicy. Jak doszło do waszego spotkania i rozpoczęcia wspólnej pracy nad nową marką?

 

Jak zwykle w takich sytuacjach, zaczyna się banalnie. Ludzie poznają się, rozmawiają o życiu, zainteresowaniach... A potem dochodzą do wniosku, że fajnie byłoby spróbować wspólnie coś zrobić. Nasze pierwsze wspólne próby dobrze wróżyły na przyszłość, więc zapadła decyzja o rozpoczęciu współpracy na szerszą skalę. Pierwszym naszym projektem była firma, która zajmowała się poprawkami krawieckimi. Ponieważ krawcowe, z którymi pracowaliśmy, były niezwykle sprawne i zdarzało się, że nie miały nic do roboty, zaczęliśmy podrzucać im nasze autorskie pomysły. Pierwsze projekty sprzedawaliśmy... w salonie fryzjerskim naszego przyjaciela. Szybko okazało się, że kobietom spodobał się nasz styl i nasze propozycje. Potem zdecydowaliśmy się pojawić na targach promujących polskich projektantów, gdzie już pierwszego dnia sprzedaliśmy 80 procent kreacji z oferty. Wtedy zapadła decyzja o otwarciu pierwszego butiku, w Warszawie, na Mokotowskiej.

 

O ile wiem, ciekawą historię ma także nazwa marki?

 

Tak, BOHOBOCO, to efekt gry słownej. W trakcie jednej z naszych podróży do Nowego Jorku, gdzie niezwykle modny stał się styl boho, bawiliśmy się z przyjaciółmi w rymowanki słowne. W pewnym momencie któryś z nas powiedział - boho, bo co? Wtedy stwierdziliśmy, że ten zbitek słów czytany po angielsku, fajnie brzmi. I tak powstała nazwa BOHOBOCO.

 

Wcześniej pytałem o to, jak wygląda codzienna praca projektanta. Teraz zapytam, jak wygląda proces tworzenia w duecie BOHOBOCO? Jesteście zgodnym duetem, czy proces tworzenia przypomina burzę?

 

To zależy. W niektórych kwestiach się zgadzamy, a w innych ostro spieramy. Ale najlepsze projekty rodzą się, rzeczywiście, w czasie zajadłych dyskusji. Oczywiście, po jakimś czasie osiągamy kompromis. Ale też zdarzyło nam się kilka razy tak, że nie byliśmy w stanie się dogadać w kwestii jakiegoś projektu. W rezultacie powstawały dwa odmienne projekty. 

Poprzednie1 | 2 Następne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zgoda

Strona główna O nas Redakcja Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone 2012 - Strefa Ciało Sp. z o.o. komandytowa

Kopiowanie oraz publiczne wykorzystywanie artykułów, materiałów ilustracyjnych lub elementów graficznych publikowanych i użytych w serwisie bez zezwolenia zabronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.