Pragnienie Piękna 01 Pragnienie Piękna 02 Pragnienie Piękna 03 Pragnienie Piękna 04 Pragnienie Piękna 05 Pragnienie Piękna 06 Pragnienie Piękna 07 Pragnienie Piękna 08 Pragnienie Piękna 09

Jesteś tutaj: Strona głównaPiękną byćCoś dla mnie Stare, jak nowe

Stare, jak nowe
(czwartek, 2014-04-10 11:09:52)

Historia kołem się toczy... stare stwierdzenie bynajmniej nie jest martwe i nie dotyczy wyłącznie wydarzeń. Więcej: wydarzeń dotyczy ono w najmniejszym stopniu, ponieważ zmiany cywilizacyjne nie pozwalają na tego rodzaju powtarzalność. Zupełnie inaczej jest z elementami naszej kultury: muzyką, literaturą, modą i sztuką, także użytkową.



W Galerii 'Ninart' można znaleźć m.in. krzesła, komplety i lustra określane na stronie jako 'seria'. Na czym polega seryjność tych mebli? Czy są to Twoje autorskie projekty, budowane od podstaw?



Budowanie projektów zaczyna się od pomysłu na dany przedmiot, prowadzi przez mało atrakcyjny etap technologiczny do wykończenia i oceny pracy. Nie buduję mebli 'od nowa'. Wyszukuję atrakcyjne, stare meble i przygotowuję je według określonej koncepcji. Wśród tych 'seryjnych' prac znajdują się obecnie reminiscencje z moich podróży: seria afrykańska i tajska, pokorne przyznanie się do uwikłania w popkulturę: serie 'The Beatles', 'Hendrix' i 'Audrey' oraz egzemplarze pojedyncze, inspirowane różną tematyką. Ciekawostkę w kolekcji stanowi podjęcie próby przeniesienia na powierzchnię krzesła twórczości malarskiej: kilka z moich krzeseł i szafa prezentują obrazy bułgarskiego twórcy, Ventislava Piriankowa.. Bywają i pokusy bardziej oryginalne: krzesła z wtopionymi w oparcie komiksami "Spiderman' i 'Superman", żyrandol z koła od roweru i małe krzesełko na ścianie, służące jako kwietnik. Wszystko z odzysku (śmiech).



Co skłoniło Cię do takiej właśnie zawodowej drogi? Pamiętasz swoje pierwsze projekty i pierwsze wykonane lub zmodernizowane przedmioty?



Kreatywność była mi bliska, odkąd pamiętam. Już jako dziecko odczuwałam dużą satysfakcję z zajęć manualnych. Jako nastolatka tworzyłam grafiki, pierwsze małe rzeźby i - nie wiedzieć czemu - miały one najczęściej charakter użytkowy. Pamiętam świecznik: figurkę kobiety trzymającej na głowie dzban. Były również podstawki, biżuteria robiona z kawy i guzików, własnoręcznie szyte torby... Niekiedy mam wrażenie, że ta dziecięca potrzeba 'zaczarowywania rzeczywistości' towarzyszy mi do dziś. Pewnego dnia, jednego z tych, kiedy człowiek przystaje, pytając samego siebie: "czego pragnę i w jakim zmierzam kierunku?", poczułam się wystarczająco silna, aby wyrażać własne pomysły materialnie. Zaczęło się od malowania ram, kursów zdobniczych, poznawania technik popularnych już dziś i urokliwych w swej prostocie, jak decoupage, cracle i postarzanie przedmiotów. Z czasem pudełka i wieszaki przestały mi wystarczać, odkryłam w podpoznańskiej wiosce targ staroci, który, niczym sklepik z marzeniami obudził we mnie demiurgiczne moce. Wiązało się to, oczywiście, z nauką, ciężką pracą, seriami prób i błędów w niełatwej obróbce drewna i malowaniu na tkaninach. Blisko trzy lata uczyłam się zastosowania bejc, farb i lakierów, czytałam poradniki, historie krzeseł, wskazówki dotyczące renowacji. I tak zostało (śmiech).



Czy dobre wnętrze, to drogie wnętrze? Na jakie wydatki powinien przygotować się ktoś, kto chciałby od podstaw umeblować mieszkanie zgodnie z preferowanym przez Ciebie klasycznym designem? Gdzie należy szukać mebli i dodatków?



To od naszego zaangażowania, pomysłowości i chęci otwarcia się na "nowe" zależy, jaki efekt osiągniemy. Dobre wnętrze wymaga jedynie wyobraźni w łączeniu przedmiotów nowych ze starymi, droższych z kupionymi za grosze, odnowionych z choćby 'ikeowskim' regałem. Sama mierzyłam się z tym zjawiskiem meblując blisko dwustumetrowy dom, przy dość przeciętnej zasobności portfela. To jest jedynie kwestia chęci. Meble 'z drugiej ręki' kupić można w internecie, na pchlich targach, w antykwariatach. I nie są to meblościanki. Szukając w wielu miejscach, można za okazyjną cenę kupić 'ludwiki', art deco, kredensy, ramy, toaletki... nawet stylową, porcelanową zastawę. Przeciętny koszt krzesła, to maksymalnie 100 zł. Niejednokrotnie udawało mi się kupić dębowe stoliki i komody za 200 - 300 zł., stare zegary za 80zł., wazony i ramy za 10 - 20 zł. 1500zł zapłaciłam za półtorametrowe lustro wraz z konsolą, srebrny, ornamentowany, piękny zestaw łazienkowy w stylu rokoko. Z uwagi na powrót mody retro/vintage, w każdym mieście z łatwością odnajdziemy punkty oferujące renowację, często są to pasjonaci antyków, pomocni również w wyborze mebli. Nie musi być drogo!



Twoje zawodowe marzenie, to...?



Uchylę rąbka tajemnicy, zdradzając, że przygotowuję się do podjęcia już niebawem pewnej niekonwencjonalnej próby połączenia renowacji krzeseł z techniką tworzenia rzeźby z tkaniny. Zdaję sobie, oczywiście, sprawę, z nowatorstwa, oryginalności oraz śmiałości tak niszowego produktu. Dotychczas mieliśmy możliwość spotkać niekiedy w sklepach kolonialnych meble i dodatki z palisandru, zdobione rzeźbami afrykańskich kobiet, wojowników czy zwierząt. Ja chcę stworzyć meble użytkowe o znamionach sztuki, np. krzesło z podłokietnikami, którego oparcie stanowią skrzydła anioła, otulające nas podczas siedzenia. Mam nadzieję, że ta nowa linia odniesie sukces (śmiech).



Rozmawiał: Andrzej Gross

Zdjęcia: Z archiwum Galerii 'Ninart'



Ewelina Kowalczyk , właścicielka Galerii 'Ninart', zajmuje się tworzeniem i renowacją mebli, rękodziełem artystycznym, malowaniem na tkaninach tapicerskich i drewnie, zdobieniem i odnawianiem przedmiotów użytkowych.

Poprzednie1 | 2 Następne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zgoda

Strona główna O nas Redakcja Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone 2012 - Strefa Ciało Sp. z o.o. komandytowa

Kopiowanie oraz publiczne wykorzystywanie artykułów, materiałów ilustracyjnych lub elementów graficznych publikowanych i użytych w serwisie bez zezwolenia zabronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.