Pragnienie Piękna 01 Pragnienie Piękna 02 Pragnienie Piękna 03 Pragnienie Piękna 04 Pragnienie Piękna 05 Pragnienie Piękna 06 Pragnienie Piękna 07 Pragnienie Piękna 08 Pragnienie Piękna 09

Jesteś tutaj: Strona głównaWywiady i portrety Pierwsza na świecie

Pierwsza na świecie
(wtorek, 2013-06-04 14:17:54)

Z prof. Marią Siemionow, pionierką transplantacji twarzy, rozmawia Andrzej Gross



W XXI wieku chirurgia plastyczna na ogół kojarzona jest z zabiegami ogólnie nazywanymi 'upiększającymi', którym poddają się osoby z często nie zagrażającymi życiu rzeczywistymi lub odczuwanymi defektami ciała. Transplantologia jest, natomiast, w społecznym odczuciu utożsamiana z organami wewnętrznymi, takimi jak serce, wątroba, czy nerki. Najważniejszym aspektem obu dziedzin jest jednak pomoc tym, którzy w wyniku urazów stracili zarówno funkcjonalność, jak i estetykę ciała. Ta pomoc stała się możliwa dzięki wieloletnim badaniom naukowym, a w wymiar praktyczny wprowadziła ją profesor Maria Siemionow, która jako pierwsza na świecie przeprowadziła w 2008 roku rozległą transplantację twarzy.

Andrzej Gross: Pani Profesor, grudzień 2008 roku w pewien sposób zmienił Pani życie. Przede wszystkim zmienił jednak życie kobiety zakwalifikowanej do przeprowadzanej przez Pani zespół operacji. Przeprowadziła Pani wtedy operację transplantacji twarzy: czwartą na świecie, pierwszą w USA i pierwszą na tak rozległej, bo blisko osiemdziesięcioprocentowej powierzchni twarzy. Jak długo przygotowywała się Pani do tej operacji?

Prof. Maria Siemionow: Do samej operacji przygotowywałam się ponad dwadzieścia lat. Ten czas poświęciłam prowadzeniu badań eksperymentalnych i doświadczalnych w laboratorium, na różnego rodzaju modelach przeszczepu twarzy i kończyn. Prowadzone przeze mnie badania dotyczyły również opracowania odpowiednich protokołów, mających zapobiegać odrzucaniu przeszczepów. Były to skomplikowane przygotowania, które rozpoczęły się od badań doświadczalnych na zwierzętach, w modelu eksperymentalnym, i poprowadziły do badań na zwłokach ludzkich w laboratorium anatomii, które były niezbędne do tego, by przekonać się, ile rzeczywiście skóry, kości, elementów twarzy i czaszki jest potrzebnych, aby przeszczepić całą twarz.

Jaka była Pani droga do transplantacji twarzy? Dlaczego zainteresowała się Pani właśnie tą dziedziną?

Z wykształcenia jestem chirurgiem, mikrochirurgiem, chirurgiem ręki i chirurgiem ortopedą. Zainteresowanie wszelkiego rodzaju urazami jest więc naturalnym zainteresowaniem związanym z moją specjalizacją. Pacjenci, którzy stracili ręce lub twarz, to ludzie, którymi się opiekuję i których widzę w swojej przychodni codziennie. Po trzech latach pracy na oddziale chirurgii ręki i oddziałach na których badaliśmy pacjentów z m.in. wrodzonymi wadami rąk i poparzeniami twarzy, nauczyłam się tego, jak przyglądać się możliwościom rekonstrukcyjnym, których w danym momencie nie mamy, a które mogłyby pomóc odtworzyć brakujące elementy kończyn i twarzy w sposób nowy i niekonwencjonalny.

Poprzednie1 | 2 | 3 | 4 Następne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zgoda

Strona główna O nas Redakcja Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone 2012 - Strefa Ciało Sp. z o.o. komandytowa

Kopiowanie oraz publiczne wykorzystywanie artykułów, materiałów ilustracyjnych lub elementów graficznych publikowanych i użytych w serwisie bez zezwolenia zabronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.