Pragnienie Piękna 01 Pragnienie Piękna 02 Pragnienie Piękna 03 Pragnienie Piękna 04 Pragnienie Piękna 05 Pragnienie Piękna 06 Pragnienie Piękna 07 Pragnienie Piękna 08 Pragnienie Piękna 09

Jesteś tutaj: Strona głównaUmysł i dusza Jezus ubiera sie u Armaniego

Jezus ubiera sie u Armaniego
(sroda, 2010-06-23 15:33:12)

Użycie "odzieżowej" metaforyki w odniesieniu do nawrócenia, zbawienia, Królestwa Bożego, nowego stworzenia przy jednoczesnej abnegacji wobec własnej garderoby stawiałoby Jezusa w bardzo niekorzystnym świetle. Odbierałoby mu wiarygodność. Jak bowiem uwierzyć komuś, kto nawołuje do przywdziania nowych szat, jeśli nosi on zniszczoną, brudną suknię? Zwłaszcza w środowisku, gdzie obowiązywał dość rygorystyczny dress code.

Asceta zwykle kojarzy się z wychudzoną postacią w rozpadających się łachmanach, ostatkiem sił sięgającą po bicz, aby jeszcze bardziej doświadczyć swe grzeszne ciało. Czasem i tego było mało, więc święci mężowie i równie święte kobiety wyrzekali się życia w normalnych, wcale nie nadmiernie komfortowych warunkach, i udawali się na pustynię lub zamykali w mikroskopijnych celach umieszczonych w niedostępnych miejscach, by nic nie zakłócało im kontaktu z Bogiem. Rozkwit tego typu praktyk w chrześcijaństwie miał miejsce w IV-VI w. Z jednej strony wiązał się z radykalną zmianą sytuacji religijnej, z drugiej z chęcią prowadzenia trybu życia, który byłby najbardziej zgodny z nakazami ewangelii.

Pierwszy czynnik jest dość racjonalny. W IV w. chrześcijaństwo zaczęło zyskiwać status religii państwowej (w Armenii, Etiopii, Cesarstwie Rzymskim), zakończył się okres krwawych prześladowań, ubywało budzących podziw męczenników. Lukę tę trzeba było zapełnić. Sięgnięto zatem po inny model męczeństwa, tzw. męczeństwa bezkrwawego, opartego na skrajnej ascezie i umartwianiu duszy i ciała.


Uzasadnienia dla tych praktyk szukano w ewangeliach. Nie da się ukryć, że nowy wzorzec męczeństwa najbardziej przypominał tryb życia Jana Chrzciciela. Herold Chrystusa ubrany w płaszcz z wielbłądziej sierści, z biodrami okręconymi skórzanym pasem, czy znany z obrazu Tycjana ponurak odziany w ekscentryczna szmatę, żywiący się szarańczą i leśnym miodem (por. Mt 3,1-5; Mk 1,6), wzorem starotestamentowych proroków nawoływał do wyznawania grzechów i nawrócenia. Ewangelista Łukasz opisuje, że na pustynię do Jana udawały się tłumy, pytając, jak postępować, a Jan ? jak to mieli w zwyczaju święci ojcowie i matki pustyni ? udzielał krótkich, treściwych rad: Kto ma dwie suknie (gr. chiton), niech odda temu, który nie ma. A ten kto ma jedzenie, niech uczyni podobnie (Łk 3,11). Tekst grecki można rozumieć bardzo radykalnie ? oddać całą swoją garderobę i całe swoje pożywienie temu, kto nie ma ? nie zatrzymując nic dla siebie. Potem, wzorem np. św. Hilariona, można całe życie przechodzić w jednej, nigdy niepranej szacie lub stosować dietę, która powoduje, że człowiek ? jak św. Julian ? będzie sprawiał wrażenie istoty bez ciała, na którą składa się sama skóra i kości (Sozomen, Historia Kościoła XIV).

Ale powołanie się na Jana Chrzciciela mogło wydawać się niewystarczające. To przecież Jezus zachęcał, aby Go naśladować, a nie Jan. Z tym ascetycznym naśladowaniem Jezusa wiąże się jednak kilka problemów. Pierwszy polega na tym, że męczeństwo, zarówno krwawe jak i bezkrwawe, ogranicza się do naśladowania ostatniego tygodnia z życia Jezusa, a nie roku czy kilku lat Jego publicznej działalności. Jest więc nieco wybiórczym potraktowaniem Jego życia i dokonań. Drugi problem polega na tym, że Jezus w istocie nie prowadził ascetycznego trybu życia. Trzeci wiąże się z drugim i dotyka kwestii integralności i wiarygodności postaci Jezusa, który był zarówno mesjaszem, potomkiem Dawida, mędrcem, nauczycielem, prorokiem, sędzią jak i cierpiącym sługą Pańskim, ofiarą i ofiarnikiem, a przede wszystkim Bogiem i człowiekiem. Nie wypada więc podkreślać jednego tylko aspektu chrystologii, tu akurat tego związanego z męką.

Potrzeba ascezy

Jeśli sięgnąć po podstawowe znaczenie czasownika askein, okaże się, że podkreśla ono element treningu, ćwiczenia, czy ? dosłownie ? obróbki. Asceta zatem, to ktoś, kto poddaje się ćwiczeniu, aby osiągnąć doskonałość w jakiejś dziedzinie, niezależnie od tego, czy dotyczy to ciała, czy ducha. W większości religii praktyki ascetyczne ? powstrzymywanie się od jakiegoś rodzaju pokarmów (zazwyczaj mięsa), alkoholu, współżycia seksualnego, czasem okresowe lub stałe milczenie ? miały na celu wyćwiczenie się w opanowywaniu duchowych żądz i pragnień, aby móc całkowicie oddać się niczemu niezakłóconej modlitwie, nawiązać bezpośrednie relacje z bóstwem, a nawet doprowadzić do mistycznego z nim zjednoczenia.

Tymczasem Jezus absolutnie nie potrzebował tak rozumianej ascezy. Z Bogiem-Ojcem łączyła Go ontyczna więź, więc mógł odrzucić ?sztuczne? ascetyczne pośrednictwo. Ewangelie wielokrotnie podkreślają tę jedność i ojcowsko-synowską relację (J 10,30; 17,11.21-23), co więcej ? podobny model proponuje się również wyznawcom Jezusa. Nieprzypadkowo jedyną modlitwą, jakiej nauczył uczniów Jezus, jest Ojcze nasz.

Poprzednie1 | 2 | 3 Następne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zgoda

Strona główna O nas Redakcja Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone 2012 - Strefa Ciało Sp. z o.o. komandytowa

Kopiowanie oraz publiczne wykorzystywanie artykułów, materiałów ilustracyjnych lub elementów graficznych publikowanych i użytych w serwisie bez zezwolenia zabronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.