Pragnienie Piękna 01 Pragnienie Piękna 02 Pragnienie Piękna 03 Pragnienie Piękna 04 Pragnienie Piękna 05 Pragnienie Piękna 06 Pragnienie Piękna 07 Pragnienie Piękna 08 Pragnienie Piękna 09

Jesteś tutaj: Strona głównaPiękną byćChirurgia plastyczna Chirurg też jest człowiekiem

Chirurg też jest człowiekiem
(piątek, 2013-08-30 12:40:11)

Zawód lekarza w każdej specjalności obarczony jest odpowiedzialnością i stresem. Odpowiadając za zdrowie i życie innych ludzi, trudno jest rozstać się ze swoją pracą choćby na chwilę. Staje się ona stałym elementem życia, a pacjenci stają się jego nieodłącznymi towarzyszami. O zawodzie chirurga plastyka, jego kulisach i o tym, jakie towarzyszą mu emocje opowiada specjalista chirurgii plastycznej, lek. med. Arkadiusz Kuna.



Kiedy jadę tam, jestem tylko chirurgiem. Nie jestem przedsiębiorcą, sekretarką, zaopatrzeniowcem, organizatorem reklamy, nie jestem nawet lekarzem ogólnym. Dodatkowo: nie nadzoruję swojego pacjenta po operacji, bo robią to inni lekarze i pielęgniarze. Mi bliższy jest jednak system polski, bo tu chirurg identyfikuje się z pacjentem i kontakt na tej linii jest bardzo osobisty. W Anglii w ciągu miesiąca operuję czterdziestu pacjentów. Wychodząc z sali operacyjnej zazwyczaj nie mam już z nimi kontaktu. W Polsce operuję w takim samym czasie dwudziestu pacjentów, pamiętam ich historię choroby i zabiegu, może nie pamiętam nazwiska, ale wiem, jak zabieg przebiegał, czego spodziewać się dalej i, dodatkowo, mam pogląd na to, co z pacjentem dzieje się po zabiegu i w okresie pozabiegowej rekonwalescencji. Porównując Polskę i Anglię zwrócić należy też uwagę na zupełnie inną specyfikę rynku. Tam pacjent szuka firmy o dobrej reputacji. Nazwisko lekarza, który w niej operuje, ma drugorzędne znaczenie. W Polsce jest inaczej. Nawet najlepsze polskie kliniki, jak 'Artplastica' w Szczecinie, przyznają, że pacjenci nawet, gdy wchodzą na stronę internetową placówki i sprawdzają jej renomę, najpierw pytają: 'Kto u Was operuje?'. I na tej podstawie podejmują decyzję o oddaniu się w ręce lekarza.

W rozmowie z 'Pragnieniem Piękna' w ubiegłym roku zauważył Pan, że dystans między lekarzem, a pacjentem w Polsce znacznie się skrócił. Czy to oznacza, że w Polsce dostępność do lekarza jest większa, niż w Anglii?

Znów: tak i nie. Lekarz w Polsce ma dla pacjenta więcej czasu. Ale polski pacjent, niestety, bywa, że traktuje lekarza zbyt frywolnie. Wyjeżdżając do Anglii obawiałem się 'nowoczesności' Anglików, tego, że będą rozmawiać oględnie i roszczeniowo. Zastałem zupełnie odmienną sytuację: w Anglii lekarza traktuje się tak, jak w Polsce traktowało się go przed wojną. Anglicy czują do lekarza dystans, szacunek i zaufanie. Podczas rozmów z lekarzem opowiadają o sobie i o swoim stanie zdrowia bez ogródek i wstydu. W Polsce bywa różnie. Czasem lekarz musi się nieźle nagimnastykować, żeby o pacjencie dowiedzieć się wystarczająco dużo, szczególnie gdy chodzi o sprawę tak ważną jak przyczyny, dla których decyduje się na zabieg z zakresu chirurgii estetycznej, by zgodnie z sumieniem zakwalifikować go do zabiegu.

A jednak w Polsce wielu lekarzy postrzeganych jest raczej jako 'zdystansowanych do pacjenta'. Relacje na linii 'lekarz, pacjent' często pozbawione są zaimka 'mój'. Czy lekarz powinien, wykonując swój zawód, zbliżać się do pacjenta mentalnie, poznawać go? Czy lekarz ma na to czas?

Specyfiką chirurgii plastycznej jest to, że żeby rozpoznać powód, dla którego przychodzi pacjent, a to jest bardzo ważne w kwalifikacji do zabiegu, bezwzględnie musimy poznać go lepiej. Może się, bowiem, okazać, że przyczyna jego przyjścia do chirurga plastycznego ociera się nie o obiektywną, tylko bardzo subiektywną ocenę faktów. Jeśli do chirurga przychodzi ktoś z guzem nowotworowym na głowie, sprawa jest prosta. Ten człowiek potrzebuje pomocy i trzeba go operować jak najszybciej, bo skutki zaniedbania choroby mogą być opłakane. Ale jeśli przychodzi pacjentka, która chce sobie powiększyć piersi, sprawa jest bardziej skomplikowana. Lekarz musi dowiedzieć się, co powoduje chęć powiększenia piersi. Czy nie jest to chwilowy kaprys spowodowany fałszywie postrzeganą 'modą', czego pacjentka oczekuje po zakończeniu operacji i czy oczekiwania te są realistyczne. Jeśli oczekuje awansu w pracy albo poprawy w pokiereszowanym, prywatnym życiu, to przyszła nie pod ten adres, powiększenie biustu nie poprawi, bowiem, ani jej pozycji w pracy, ani relacji osobistych. Ale, jeśli pacjentka mówi: 'Kompleks mam całe życie, wstydzę się nawet pokazać piersi mężowi, nie lubię, kiedy mąż mnie dotyka, bo czuję się skrępowana...'; kiedy pytam męża, co on na to i słyszę, że jedynym problemem, który dostrzega, jest właśnie skrępowanie żony, wiem, że motywacja jest dobra, i że przeprowadzony zabieg ma właśnie charakter leczniczy, a nie estetyczny. W Polsce konsultacje są dużo dłuższe, niż w Anglii. W szczecińskiej 'Artplastice' spędzamy na konsultacjach nawet godzinę albo dłużej. Nie przechodzimy w rozmowie z pacjentką do części medycznej, zanim nie poznamy jej prawdziwej motywacji. A często nie jest to łatwe.

Zdarzyło się Panu, że pacjent wprowadził Pana w błąd co do swojego stanu zdrowia lub jego oczekiwania były zbyt wygórowane?

Tak. I po to jest rozmowa. Dlatego też w chirurgii plastycznej, inaczej, niż w innych dziedzinach medycyny, częściej zdarzają się dyskwalifikacje pacjentów.

Poprzednie1 | 2 | 3 Następne

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zgoda

Strona główna O nas Redakcja Regulamin

Wszystkie prawa zastrzeżone 2012 - Strefa Ciało Sp. z o.o. komandytowa

Kopiowanie oraz publiczne wykorzystywanie artykułów, materiałów ilustracyjnych lub elementów graficznych publikowanych i użytych w serwisie bez zezwolenia zabronione na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.